Przemyślenia · TOP

Jak oswoić zimę, czyli o moich sposobach na przetrwanie

Hej Kochani!

Jak Wam idą przygotowania do świąt? Już się zaczęły? Prezenty na Gwiazdkę kupione, czy może czekacie na ostatni moment? 🙂

U mnie jeszcze nic nie zaczęte oprócz tego, że choinka ubrana. Prezentów na Gwiazdkę sobie nie kupujemy także chociaż to jedno jest z głowy, bo nie trzeba się martwić co i komu kupić, no i potem oczywiście czy trafiliśmy w gust obdarowanej osoby.

Ale nie o przygotowaniach do świąt chciałam dziś pisać, a wręcz przeciwnie. Czy są tutaj osoby, które nie lubią zimy tak jak ja? To super, bo ten wpis przygotowałam z myślą o Was. A konkretnie to w dzisiejszym wpisie opowiem o sposobach na przetrwanie tej mało lubianej pory roku. Zwolennicy zimy powiedzą, że jest piękna i owszem jest jak jest lekki mróz, słońce i nie ma roztopów i mokra. Wtedy jest piękna, bo śnieg się iskrzy kolorami w słońcu. Ale powiedzmy sobie szczerze, że ja jestem zmarzluchem i akurat za tą porą roku pomimo całej jej otoczki piękności, świąt itp. nie przepadam.

Jeśli jesteście ciekawi jakie są moje sposoby na przetrwanie i oswojenie zimy, aby nie była taka zła to zapraszam do wpisu.

Dużym plusem zimy dla mnie jest magia wieczorów zimowych, kiedy robi się szybko ciemno, wieczory są długie no i oczywiście można je spędzić na milion pomysłów. Dlatego właśnie powstał mój ranking umilaczy zimowych wieczorów, który przedstawię.

  • Świece
Trudno wyobrazić sobie zimę bez pięknie pachnących świeczek, albo wosku zapalonego w kominku, których zapach wypełnia i otula całe pomieszczenie. Na dodatek kominek stanowić może piękny dodatek do wystroju jak mój w kształcie sówki. Idealna oprawa zapachowa, która wprowadza od razu w lepszy nastrój do czytania książki czy relaksu z jakąś maseczką na twarzy. Uwielbiam się otulić zapachem zielonego jabłuszka czy wosku z Kringle Candle pod wdzięczną nazwą Watercolors za którą kryje się zniewalający zapach lata, a dokładnie bogata kompozycja kwiatowych aromatów ze słodkimi akcentami owocowymi zrównoważona wonią drzewa sandałowego i piżma. Tak to ten opis mnie kupił dosłownie. A zapach trzeba po prostu poczuć. Mi osobiście kojarzy się z zapachem letniego dnia po szybkim, niespodziewanym deszczu. Taki świeży przywołujący miłe wspomnienia lata.
  • Książki, blogi

Nie raz i nie dwa wspominałam, że uwielbiam czytać i robię to wręcz nałogowo. (Zdradzę tajemnicę, że w moim koszyku z biblioteki widnieje na dzień dzisiejszy blisko 200, a może nawet ponad 200 pozycji do wypożyczenia już nawet nie pamiętam dokładnie, tylko co z tego jak co rusz pojawiają się kolejne nowości, które muszę przeczytać i dodaję do listy bez końca). Może w ostatnich czasach nie pochłaniam tyle książek ile bym chciała, ale mimo wszystko czytam dużo. Zwłaszcza teraz, bo zima  zdecydowanie sprzyja czytaniu. Uwielbiam w nastrojowym klimacie otulona ulubionym zapachem zaszyć się pod kocem z dobrą książką i dać się ponieść akcji. Lubię też czytać blogi zwłaszcza takie życiowe z przemyśleniami chociaż kosmetyczne też bardzo często czytam.

  • Filmy i kino

Zima jest idealnym czasem, aby długie wieczory poświęcić na oglądanie filmów, czy wyjście do kina, a jeszcze lepiej to zrobić w towarzystwie drugiej połówki. Wtedy się je zdecydowanie najlepiej ogląda i osobiście preferuję taki sposób oglądania, nie ważne czy na laptopie czy w kinie. Z zimowych nastrojowych filmów polecam z całym sercem „Listy do M.”.

  • Gorąca czekolada w ulubionym kubku
Jeśli mam ochotę na coś słodkiego (chociaż się ograniczam do 1 razu w tygodniu) to sięgam po zwykłą czekoladę, albo jeszcze lepiej gorącą czekoladę, która rozgrzewa od środka i zdecydowanie potrafi poprawić humor. Najlepsza jest taka mleczna gorąca czekolada, albo z dodatkiem chili. Ponoć pyszna jest też z piankami, ale jeszcze nie próbowałam. Ktoś próbował? Polecacie?
  • Domowe SPA

Nic tak nie poprawia kobiecie humoru jak małe domowe SPA. Czasem wystarczy maseczka na twarz, nowe hybrydy, aromatyczna kąpiel czy pachnący peeling, który otuli ciało, aby poczuć się piękną. Taka chwila dla siebie zdecydowanie odpręża i pozwala zapomnieć o brzydkiej aurze za oknem.

  • Termofor, ciepła pidżamka lub sweterek i kocyk

Czyli niezbędny zestaw dla zmarzlucha takiego jak ja. A do tego ciepłe skarpetki. Zestaw idealny do towarzystwa książki i świeczki zapachowej. Zwłaszcza jeśli nasz osobisty grzejnik bywa nieobecny i nie ma się w kogo wtulić, albo do kogo przytulić. Takie dodatki poprawiają humor i wcale nie muszą być nudne, bo można sobie wyszukać ciekawe wzory i kolory np. świąteczne. Przy okazji kocyk może stanowić ładny dodatek do wystroju.

A wy jak umilacie sobie zimę? Macie jakieś sposoby na to, aby przetrwać? Koniecznie je zdradźcie 🙂 A może polecicie jakiś ciekawy film lub książkę?

Pozdrawiam serdecznie,

Zostań specjalista w projektowaniu1

 

 

 

 

 

Reklamy

4 myśli na temat “Jak oswoić zimę, czyli o moich sposobach na przetrwanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s